W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.

Strona Główna


Seriale

The Good Fight

The Good Fight nie odcina się od serialu, z którego wyrosło, ale jeżeli ktoś nie oglądał Żony idealnej, nie powinien czuć się zagubiony. W dobrze znanej fanom kancelarii zaszło tyle zmian, że z początku przeżyłem lekki szok, zastanawiając się, czy to wciąż to samo miejsce (w serialowej rzeczywistości minął rok od finału poprzedniej serii). Odrębność The Good Fight zaznacza się jednak trochę inaczej niż tylko poprzez kancelarię. Ton produkcji stał się odrobinę poważniejszy, postacie mniej przerysowane i muzyki specjalnie skomponowanej dla serialu jest jakby mniej (jednak by wydać wyrok w tej sprawie należy poczekać do końca emisji). Wydaje się też, że sposób przedstawiania kadrów się zmienił, kamera jest mniej ruchliwa i o ile nie można narzekać na dynamikę, to została ona trochę inaczej przedstawiona. Dzięki temu produkcja zyskuje nieco odrębny styl. I bardzo dobrze, gdyż w ten sposób nie powstała zwykła kontynuacja, a autonomiczny twór. Biorąc pod uwagę, ile znanych postaci przewinęło się przez te dwa odcinki, to wcale nie było proste do osiągnięcia.